IDEALNE FORUM KOBIET - i nie tylko dla kobiet Strona Główna IDEALNE FORUM KOBIET - i nie tylko dla kobiet
Forum dla kobiet I nie tylko. Dzieki Nam zobaczysz ze zycie moze byc w lepszych barwach poznajmy sie I porozmawiajmy o zyciu, urodzie, dietach ,zdrowiu , mezczyznach, intymnosci, rodzinie, pracy, macierzynstwie, slubie, dzieciach itp

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Czy warto zamieszkać z kimś przed ślubem ?
Autor Wiadomość
Kaya 
Dorastająca Dziewczynka



Dołączyła: 13 Cze 2008
Posty: 247
Wysłany: 2008-06-13, 14:25   Czy warto zamieszkać z kimś przed ślubem ?

Właśnie - czy warto jest z kimś zamieszkać ?
A może lepiej nie, może poznawać się dopiero po ślubie ?
Co takie zamieszkanie razem według Was może przynieść korzystnego ?
 
 
am*** 
Stała obywatelka



Wiek: 24
Dołączyła: 06 Cze 2008
Posty: 2259
Wysłany: 2008-06-13, 22:29   

Myslę ze warto ma to swoje dobre strony! a człwowieka poznaje sie przez całe zycie wiec...
_________________
 
 
myszka028 
Stała obywatelka



Wiek: 32
Dołączyła: 22 Lut 2006
Posty: 4743
Wysłany: 2008-06-14, 08:20   

tez jestem za zeby zamieszkac przed slubem razem
 
 
 
Dalia 
Mała Dziewczynka



Wiek: 24
Dołączyła: 16 Cze 2008
Posty: 138
Skąd: Nibylandia :)
Wysłany: 2008-06-16, 16:28   

Ja również nie mam nic przeciwko, choć mój A. ma, także czekamy z tym do ślubu.
Do końca nie wiem czy to dobre rozwiązanie, no ale nic na siłę...
_________________
...:::Carpe Diem - bo w życiu ważne są tylko chwile:::...
 
 
Kaya 
Dorastająca Dziewczynka



Dołączyła: 13 Cze 2008
Posty: 247
Wysłany: 2008-06-18, 11:11   

Dalia, a dlaczego nie chce ?

Ja nie wyobrażam sobie czekać z zamieszkaniem z kimś do ślubu.
Chociaż znam praktycznie wszystkie wady mojego M. - nawet te ukryte - i te jego niedociągnięcia jeśli chodzi o dom, to mimo wszystko chciałabym przed ślubem jeszcze upewnić się, albo może zobaczyć jak to nasze życie będzie razem wyglądało.

Bo często dopiero po ślubie wychodzą różne kwiatki, a tego nie chciałabym , co zdarza się w nawet 'najlepszych rodzinach'.
 
 
am*** 
Stała obywatelka



Wiek: 24
Dołączyła: 06 Cze 2008
Posty: 2259
Wysłany: 2008-06-18, 11:18   

Daliazgadzam sie z tobą! moim zdaniem takie wczesniejsze zamieszkanie razem to jest pewnego rodzaju sprawdzian dla związku...i ja jestem za...
_________________
 
 
Dalia 
Mała Dziewczynka



Wiek: 24
Dołączyła: 16 Cze 2008
Posty: 138
Skąd: Nibylandia :)
Wysłany: 2008-06-18, 12:08   

Kaya napisał/a:
Dalia, a dlaczego nie chce ?


..Bo chce żyć w zgodzie z własnym sumienie... Jak przystało na porządnego katolika, pragnie zamieszkać wspólnie dopiero po ślubie. Poza tym stwierdził, że chce się jeszcze czegoś w życiu dorobić, by póÄ˝niej na mieszkanko wnieść jakieś dobra materialne, na które niekoniecznie będzie człowieka stać "po wszystkim" - z wiadomych względów - życie kosztuje i to szalone pieniądze.
Mnie się wydaje, że tak naprawdę chodzi tu o jego rodziców, a cała reszta to tylko przykrywka. Sądzę, iż wstydzi się po części reakcji swojej rodziny, na wieść o tym, że mogłby wyprowadzić się jeszcze przed ślubem.
Jego rodzice mają dość głęboko zakorzenione "staroświeckie tradycje" - bym to tak nazwała. Są bardzo religijni, jak to w domu prywatnym, przejmują się reakcją otoczenia...no, bo "co ludzie powiedzą"...
Nie patrzą na to, by ich syn był w życiu szczęśliwy, spoglądają cały czas na siebie i wydaje mi się, że za bardzo chcą nim kierować.
Póki jest w domu, nie zwracam im uwagi, ale jeżeli podobne sytuacje będą miały miejsce - po naszym ślubie - to wtedy delikatnie im przemówię do rozsądku ;)

Ja tej sprawy nie uważam za coś złego, za grzech - wręcz przeciwnie - to bardzo młodym pomaga...mogą wtedy sprawdzić się, jako "rodzina"...stwierdzić czy dają radę ze sobą wytrzymać czy nie.
...Ale tak, jak mówiłam - nie mogę siłą do tego doprowadzić, choć bardzo bym chciała mieć go przy sobie na codzień :)
_________________
...:::Carpe Diem - bo w życiu ważne są tylko chwile:::...
 
 
am*** 
Stała obywatelka



Wiek: 24
Dołączyła: 06 Cze 2008
Posty: 2259
Wysłany: 2008-06-18, 12:15   

Dalia a Ty czego chcesz tak naprawde?jakie jest twoje zdanie na ten temat?ja rozumiem nic na siłę i takei tam...a co by było gdyby po slubie okazało sie ze kompletnie do siebie nie pasujecie ze nie mozecie zyc pod jednym dachem to co wtedy??oczywiscie nie zycze Wam tego...
_________________
 
 
Dalia 
Mała Dziewczynka



Wiek: 24
Dołączyła: 16 Cze 2008
Posty: 138
Skąd: Nibylandia :)
Wysłany: 2008-06-18, 12:35   

No ja Cię doskonale rozumiem am***, ale co ja mam w tej sytuacji zrobić? ...Przecież nie będę toczyć wojny :(
Raz w kłótni powiedział im, że ma dosyć wszystkiego i ma ochotę się do mnie przenieść, to wiesz co oni na to?
"To wypier*** i więcej mi się w domu nie pokazuj". Przepraszam za słownictwo, ale cytowałam ich słowa.
Zauważyłam, że rodziców ma strasznie upartych, lubiących mieć w domu ostatnie zdanie. Jeżeli ktoś robi coś wbrew ich myśli, ma przerąbane.
Gdybym ja coś takiego od mamy usłyszała, to więcej by mnie w domu nie zobaczyła. Uważam, że człowiek powinien się pilnować w tym co mówi, gdyż swoim zachowaniem i Ä˝le dobranym słownictwem, może narobić sobie samych kłopotów...Może stracić ważną dla siebie osobę, która niekoniecznie oczekuje skruchy ze strony winnego...

...A jakie jest moje zdanie na ten temat? Ano takie, że chciałabym sprawdzić się przed ślubem, zamieszkać razem i to jak najszybciej, by cieszyć się każdą wspólnie spędzoną chwilą. Z drugiej strony wiem, że to narazie niemożliwe pod względem finansowym, gdyż ja nie pracuję. Jedyne co muszę teraz robić, to uczyć się do 25 roku życia, ponieważ utrzymuję się z alimentów. Czesne za studia odczuwam na rachunku każdego miesiąca, więc niewiele da się odłożyć...a co dopiero się z tego utrzymać na swoim...ehh to niemożliwe. Mój by musiał dwoma etatami nadrabiać, a przecież nie o to chodzi.
...Dlatego też po części rozumiem jego opór. Po co pchać się w biedę? Za 2 lata planujemy się pobrać, więc niewiele trzeba będzie czekać. Przez parę miesięcy będą jeszcze alimenty, póÄ˝niej poszukam sobie pracy, obronię licencjata i pomyślę nad magisterką, o ile domowy budżet nam na to pozwoli. Jestem dobrej myśli :)
_________________
...:::Carpe Diem - bo w życiu ważne są tylko chwile:::...
Ostatnio zmieniony przez Dalia 2008-06-18, 12:38, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
am*** 
Stała obywatelka



Wiek: 24
Dołączyła: 06 Cze 2008
Posty: 2259
Wysłany: 2008-06-18, 12:51   

Ja tez jestem dobrej mysli i zyczę Ci tego z całego serca naprawdę!a wracajac do tematu wiesz troszkę mi Ciebie szokda bo odnosze wrazenie jakby Twoj męzczyzna bał sie sprzeciwic swoim rodzicom, ja rozmumiem ze rodzice są waznymi osobami w zyciu kazdego z nas ale przychodzi kiedys czas kiedy trzeba odciąc sie od nich i zyc na własny rachunek przeciez oboje jestscie dorosli.Napisze Ci jak było w moim przypadku moj tatus był przeciwny naszemu zwiazkowi i temu zebysmy zamieszkali razem ale ja wiedziałam ze chce tego bradzo i nikt nie miał prawa mi tego zabronic nawet ojciec i tak tez sie stało teraz po czasie moj mąz lepiej dogaduje sei z moim ojcem niz ja...
a jezeli chodzi o kwestie finansową-z dniem kiedy zamieszkalismy razem ja tez byłam bez pracy konczyłam studium i powiem Ci ze było ciezko-ale potem znalazłam prace i razem dochodzilismy do tego co teraz mamy i nie było ze to jest moje a to twoje wszystko byo nasze wspolne i dzis jestem z tego dumna ze to co mamy jest nasze...

nie ukrywam ze Twoja sytuacja jest dosc cieżka ale kiedys musi nadejsc ten dzien kiedy bedzie trzeba podjąc decyzje o wspolnym zamieszkaniu bez wzgledu na wszystko i wszystkich....
_________________
 
 
Dalia 
Mała Dziewczynka



Wiek: 24
Dołączyła: 16 Cze 2008
Posty: 138
Skąd: Nibylandia :)
Wysłany: 2008-06-18, 13:24   

Otóż to :) Człowiek z reguły pesymistycznie podchodzi do życia, w jego scenariuszu przeważają czarne chmury...a czasem wystarczy zaryzykować, by się przekonać, że wcale nie jest tak Ä˝le, jak to sobie wyobrażaliśmy.

am*** napisał/a:
odnosze wrazenie jakby Twoj męzczyzna bał sie sprzeciwic swoim rodzicom


Też tak myślę. Wiesz on jest zdania, że pod ile z nimi mieszka, to się sprzeciwać nie będzie (ze względu na szacunek), ale jak już pójdzie na swoje, to oni nie mają prawa się wtrącać. Ja również do tego nie dopuszczę.
Póki co trochę go zmieniam, staram się przegadać, że tak do końca również nie warto odpuszczać. W końcu jest dorosły i ma swoje zdanie, które ma prawo w domu wyrazić.
Z dnia na dzień widzę, jak nabiera pewności siebie - tym lepiej :)

Jestem zdania, że trzeba walczyć z czymś takim. Dzieci mają prawo głosu, bez względu na wiek....a tym bardziej, jak są już dorosłe. Rodzice nie zawsze mają rację, a takie uciszanie innych i krytyka, doprowadza do kompleksów. Dziecko myśli, że jest do niczego, daje się każdemu ugasić, wiele spraw przemilcza.
W dzisiejszych czasach jednak trzeba walczyć "o swoje", nie bać się sprzeciwu, ponieważ mocne charaktery, niestety wykorzystują perfidnie te "szare, biedne myszki".
_________________
...:::Carpe Diem - bo w życiu ważne są tylko chwile:::...
 
 
am*** 
Stała obywatelka



Wiek: 24
Dołączyła: 06 Cze 2008
Posty: 2259
Wysłany: 2008-06-18, 13:32   

kochana nie chce Cie matrwic i byc moze sie myle ale jezeli wtrącali sie do tej pory beda to robic ciągle nie zycze Wam tego bo to nic przyjemnego ale tak moze byc!Czy Twoj męzczyzna jest jedynakiem??

Wiesz mysle, ze tu jednak chodzi o cos zupełnie innego nie odnosisz czasem wrazenia ze rodzice są jak narazie dla niego najwazniejsi??ok szacunek dla rodzicow musi byc bo to oni nas wychowali na takich ludzi jakimi teraz jestesmy i w dorosłym naszym zyciu to szacunek jest podziekowaniem za to ale tak jak napisałas w dzisiejszych czasach trzeba walczyc o swoje moim zdaniem bez względu nma wszystko...

A moze on sam nie dorosł to tego zeby zacząc zyc na własny rachunek wiadomo z rodzicami zawsze lzej...
_________________
 
 
Kaya 
Dorastająca Dziewczynka



Dołączyła: 13 Cze 2008
Posty: 247
Wysłany: 2008-06-18, 13:44   

am*** napisał/a:
A moze on sam nie dorosł to tego zeby zacząc zyc na własny rachunek wiadomo z rodzicami zawsze lzej...


Też to samo przyszło mi na myśl.
To oczywiście nie jest nic strasznie złego, ale dla Ciebie może być to nieco niekorzystne - mężczyzna, która boi się zamieszkać sam ze swoją kobietą, boi się tak naprawdę odpowiedzialności.
A ślub czy nie-ślub nic tutaj nie zmieni. Bo co wtedy kiedy okaże się rzeczywiście, ze po ślubie nie będzie potrafił z Tobą współgrać i tak naprawdę będziesz musiała go wszystkiego uczyć ?

Dalia napisał/a:
Wiesz on jest zdania, że pod ile z nimi mieszka, to się sprzeciwać nie będzie (ze względu na szacunek)


Ale ja też strasznie szanuję i kocham swoich rodziców, ale mam swoje poglądy, swoje życie i nikt nie będzie mi jego układał.
Owszem, liczę się z Ich zdaniem, poradami, ze względu na doświadczenie, ale dlaczego miałabym okazywać im szacunek wtedy, kiedy oni nie okazują go mi, mówiąc co mam robić i tak naprawdę kierować moim życiem ? :unsure:
 
 
Dalia 
Mała Dziewczynka



Wiek: 24
Dołączyła: 16 Cze 2008
Posty: 138
Skąd: Nibylandia :)
Wysłany: 2008-06-18, 15:07   

Macie rację dziewczyny.
Chłopak z jednej strony chciałby samodzielności, z drugiej się jej boi...Z jednej strony ma dość rodziców, z drugiej zaś - tak mu jest wygodnie, bo całą wypłatę ma dla siebie. Ze mną po części też tak jest. Z jednej strony bardzo bym chciała pójść na swoje, z drugiej zaś - boję się, że nie damy rady finansowo. Jednak trzeba skończyć szkołę, chciałabym też się ładnie ubrać, kupić coś dla siebie.
Wiadomo, że z początku trzeba byłoby coś wynająć, płacić dodatkowo odstępne. Utrzymanie mieszkania, kupno najpotrzebniejszych rzeczy, jedzenie, szkoła, samochód, inne rachunki - jednak to wszystko kosztuje, nie ma się co oszukiwać... a nie chciałabym się zapożyczać.

Mimo wszystko uważam, iż wspólne mieszkanie ze sobą przed ślubem - to bardzo dobry pomysł. Jeżeli moje dzieci w przyszłości będą się chciały podjąć takiego wyzwania, to będę im szczerze kibicować i w miarę możliwości pomagać :)

am*** napisał/a:
Czy Twoj męzczyzna jest jedynakiem??


Ma starszą siostrę, która ma już swoją rodzinę i mieszka u rodziców, ponieważ ci przepisali jej dom.
Ona jest po naszej stronie. Też uważa, że rodzice czasem przesadzają i bywają momenty, kiedy ma ich po dziurki w nosie.

Ja tam do nich nic nie mam, ponieważ w stosunku do mnie są bardzo mili, a z mamą naprawdę da się pogadać. Nie zgadzam się jednak z pewnymi poglądami, podejściem do życia (o czym mowa powyżej) i tu akurat zdania nie zmienię.

Zdaję sobie sprawę z tego, że
am*** napisał/a:
jezeli wtrącali sie do tej pory beda to robic ciągle
, ale ja również mam swój upór i będę z tym twardo walczyć. W końcu to Nasze życie i my za nie odpowiadamy.

Kaya napisał/a:
A ślub czy nie-ślub nic tutaj nie zmieni. Bo co wtedy kiedy okaże się rzeczywiście, ze po ślubie nie będzie potrafił z Tobą współgrać i tak naprawdę będziesz musiała go wszystkiego uczyć ?


Jestem dobrej myśli, bo gdybym pesymistycznie do tego podchodziła, to pewnie prędzej czy póÄ˝niej - "puściłabym go z kwitkiem" i poszukała sobie innego - a nie chcę! Chcę walczyć o to co kocham i wyjść z tego zwycięsko. Nie pozwolę, by inni nami kierowali.
Znam wady i zalety mojej połowicy, ale zdaję sobie sprawę, że nie wszystkie...W końcu poznajemy się przez całe życie (człowiek nawet samego siebie nie zna, tak do końca).
Podczas wspólnie spędzanych wakacji czy tygodni, kiedy mojej rodzinki nie ma i mój się wtedy do mnie przenosi, żeby pilnować mnie i mieszkanka - jest cudownie i wierzę, że za parę lat, jak już będziemy rodziną - też tak będzie :) :embarrest:
_________________
...:::Carpe Diem - bo w życiu ważne są tylko chwile:::...
 
 
am*** 
Stała obywatelka



Wiek: 24
Dołączyła: 06 Cze 2008
Posty: 2259
Wysłany: 2008-06-18, 18:21   

Jezeli nie sprobujecie nigdy nie bedziecie wiedziec...a ja mylse ze Wam obojgu jest tak poprostu wygodnie zadnych wiekszych wydatkow zarobione pieniązki na swoje widzi-misie i to Wam pasuje.Znam takie osoby ktore do dzis mieszkaja z rodzicami i chwalą sie jak to oni wszytsko maja i na wszytsko ich stac ja gdybym mieszkaął z rodzicami tez bym mogła tak powiedziec ale dziekuje wole zyc skromniej ale zawsze na własny rachunek i odpowiada mi to w 100%
_________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group