|
Skąd brać siłę, by żyć... |
| Autor |
Wiadomość |
Clara
Nowa Forumowiczka


Wiek: 19 Dołączyła: 15 Lip 2008 Posty: 18 Skąd: Woj. mazowieckie
|
Wysłany: 2008-07-15, 10:32 Skąd brać siłę, by żyć...
|
|
|
życie- tak krótkie słowo, a tyle może namieszać.
Moje, właśnie teraz, wydaje się może niekoniecznie porażką lecz czymś pokrewnym temu słowu. Nie przyjęto mnie na studia, choć marzyła mi się farmacja ewentualnie biotechnologia. Boli mnie to tym bardziej, że maturę napisałam dobrze. Może nie rewelacyjnie, ale tak jak sobie postanowiłam rok temu. W dodatku, mimo moich chęci i zapewnień, bardzo bliska mi osoba, postanowiła zakończyć coś pięknego. Było tyle przeciwności losu, a w momencie kiedy uwierzyłam, że teraz bedzie lepiej- zdecydował o naszej przyszłości. Rozstaliśmy się, choć do końca o niego walczyłam. ( zabawnie to brzmi "walczyć" o kogoś, nawet jeśli nie stoczyłam ani jednej bitwy przy użyciu białej broni lub nawet pięści).
Teraz zastanawiam się jak potoczą się moje losy, skoro mam tak nieudane wejście w dorosłość.
Czy macie może podobne przeżycia? |
|
|
|
 |
moj-kot-sie-odchudza
Mała Dziewczynka Małolata/Młoda :)


Wiek: 18 Dołączyła: 13 Lip 2008 Posty: 122
|
Wysłany: 2008-07-15, 10:46
|
|
|
skoro odszedł to nie był Ciebie wart. a jesli mas zwymarzone studia to sienie poddawaj! staraj sie moze sie jeszcze uda, a jak ie to idż na cokolwiek i próbuj za rok na te. nie warto potem żałować. a jeśli chodzi o tego goscia, to... bez komentarza. nie martw się:)
pomyśl... ktoś, kto jest Ciebie wart - ISTNIEJE NA ŚWIECIE:) |
|
|
|
 |
Clara
Nowa Forumowiczka


Wiek: 19 Dołączyła: 15 Lip 2008 Posty: 18 Skąd: Woj. mazowieckie
|
Wysłany: 2008-07-15, 11:07
|
|
|
tak...to wszystko jest bardzo łatwe od strony teoretycznej. Ciżko mi się pogodzić z tym stratami, tym bardziej, że to wszystko wydarzyło się równolegle. Może rozumiesz jak to jest mieć kogoś, a po chwili wrócić do punktu wyjścia.
Studia...cos we mnie każe mi wierzyć, że będzie dobrze. Jednak po chwili odzywa się inny głos szepczący:" daj spokój, skoro narobisz sobie kolejnych nadziei, to znowu sie potkniesz i nic nie osiągniesz...
Naprawdę staram się, jednak czegoś brak... |
|
|
|
 |
moj-kot-sie-odchudza
Mała Dziewczynka Małolata/Młoda :)


Wiek: 18 Dołączyła: 13 Lip 2008 Posty: 122
|
Wysłany: 2008-07-15, 11:46
|
|
|
studiami tak nie martw, ale z drugiej strony nigdy nie poddawaj. ja sobie juz od dawna powtarzam, ze lepiej stracic jeden rok zycia ale osiagnac to co sie chce(np te studia - podejsc drugi raz do matury lub przekiblowac na nudnych studiach aby sprobowac na ukochane za rok jeszcze raz) niz potem do konca zycia zalowac...
wiem jak to jest gdy facet zostawia po roku bycia razem... drugi rok zajelo mi odkochanie sie. wiem jak to jest zakochac sie na zaboj, do szalenstwa, tak ponad wszstko w osobie ktora nie chce od Ciebie niczego wiecej niz przyjazni... i wiem tez jak to jest gdy nagle wszystko sie uklada, a to za sprawą osoby ktorej juz od dawna mowilo sie ze nic z tego, ze nie jestesmy zaiteresowani. gusta sie zmieniaja? do bylego bym w zyciu nie wrocila, teraz sie zastanawiam co w nim widzialam
usmiechnij sie bo to jest zycie. a w zyciu cokolwiek by sie nie z...epsuło;) to i tak kiedys sie w koncu ulozy:) |
|
|
|
 |
myszka028
Stała obywatelka


Wiek: 31 Dołączyła: 22 Lut 2006 Posty: 3517
|
Wysłany: 2008-07-15, 12:22
|
|
|
clara glowa do gory - wybralas bardzo ciezki kierunek studiow i wiem ze trzeba byc naprawde dobrym aby tam sie dostac wiec nie poddawaj sie i tak jak pisze młoda probuj na przyszly rok a na ten poszujak inny kierunek (zastepczy lub jak ci sie spodoba to jednoczesnie) .
Co do ukochanego moze nie byl Ciebie wart i w najmniej odpowiednim momencie zrobil cos glupiego- zbieglo ci cie pare spraw ale jestes mloda i dasz rade, a my bedziemy cie w tym dopingowac co ty na to?? |
|
|
|
 |
Clara
Nowa Forumowiczka


Wiek: 19 Dołączyła: 15 Lip 2008 Posty: 18 Skąd: Woj. mazowieckie
|
Wysłany: 2008-07-15, 14:19
|
|
|
| Jeśli tylko możecie, bo razem łatwiej. Dzięki Wam wszystkim za dobre słowa. |
|
|
|
 |
mka
Stała obywatelka


Wiek: 32 Dołączyła: 09 Cze 2008 Posty: 1813
|
Wysłany: 2008-07-15, 14:38
|
|
|
możemy, możemy |
|
|
|
 |
myszka028
Stała obywatelka


Wiek: 31 Dołączyła: 22 Lut 2006 Posty: 3517
|
Wysłany: 2008-07-15, 15:52
|
|
|
oj przekonasz sie jak to z nami jest |
|
|
|
 |
moj-kot-sie-odchudza
Mała Dziewczynka Małolata/Młoda :)


Wiek: 18 Dołączyła: 13 Lip 2008 Posty: 122
|
Wysłany: 2008-07-16, 08:45
|
|
|
nie poddawaj się nigdy i nie załamuj mimo wszystko a tu napisać zawsze możesz |
|
|
|
 |
myszka028
Stała obywatelka


Wiek: 31 Dołączyła: 22 Lut 2006 Posty: 3517
|
Wysłany: 2008-07-16, 08:50
|
|
|
| mam nadzieje ze clara nas odwiedzi i napisze jak jej sie uklada... |
|
|
|
 |
Clara
Nowa Forumowiczka


Wiek: 19 Dołączyła: 15 Lip 2008 Posty: 18 Skąd: Woj. mazowieckie
|
Wysłany: 2008-07-16, 09:24
|
|
|
Wiecie co, macie 100procentową rację. Ten facet, choć jedyne co mi teraz przychodzi kiedy go wspominam to obrzydliwy kłamca. Wszystkie kłamstwa właśnie wypływają i dziwię się, że tak bardzo mu zaufałam...
Teraz zajmę się sobą, bo to jest najważniejsze.
Prawda, prędzej czy później, zawsze wypłynie i ujrzy światło dzienne. |
|
|
|
 |
myszka028
Stała obywatelka


Wiek: 31 Dołączyła: 22 Lut 2006 Posty: 3517
|
Wysłany: 2008-07-16, 09:25
|
|
|
witaj clara chyba sciaglam ci emyslami
jak sama widzisz martwimy sie o ciebie, ale jak widze to dajesz sobie rade :0 i to wazne - piszesz ze klamstwa teraz wychodza a napiszesz nam o tym?? |
|
|
|
 |
moj-kot-sie-odchudza
Mała Dziewczynka Małolata/Młoda :)


Wiek: 18 Dołączyła: 13 Lip 2008 Posty: 122
|
Wysłany: 2008-07-16, 09:30
|
|
|
teź kiedyś przezylam cos takiego jak Ty. jak wiekszosc ludzi chyba zresztą trzymaj sie pamietaj ze tutaj wszyscy chetnie Cie wesprą:) |
|
|
|
 |
Clara
Nowa Forumowiczka


Wiek: 19 Dołączyła: 15 Lip 2008 Posty: 18 Skąd: Woj. mazowieckie
|
Wysłany: 2008-07-16, 09:52
|
|
|
Mój eks był w toksycznym związku i ciężko było mu odejść. Wkońcu coś w nim pękło i rozstał się z dziewczyną. Często opowiadał mi w jaki sposób go traktowała i jak się z tym czuł. Dziewczyna jednak nie dawała za wygraną...
Trochę to trwało nim zaczeliśmy się spotykać i pozwolić by coś się rozwineło. Martwiłam się o niego i chciałam za wszelką cenę pomóc by znowu odnalazł się. Jednak wkrótce zaczął dzielić się ze mną swoimi wątpliwościami co do naszego związku. Powtarzał, że ne chce mnie skrzywdzić, że potrafi być nieobliczalny i teraz bedzie łatwiej zakończyć nasz związek.
Starałam się mu tłumaczyć, że razem łatwiej jest pokonać wszelkie trudności i nie zostawię go samego...Nie zmienił zdania. Rozstaliśmy się.
Wczoraj wieczorem zobaczyłam zdjęcia, jego z dziewczyną od której uciekał, którą oczerniał. Wyjaśnił, że to było prawdziwym powodem, dla którego zdecydował się zostawić mnie.
Myślałam,że jest innym człowiekiem. Tym bardziej, kiedy opowiadał, że nie potrafi się odnaleść w tym dziwnym świecie.
Dochodzę do wnisku, że to on jest problemem- nie my. Co innego myśli, co innego mówi, co innego robi...
Żal. |
| Ostatnio zmieniony przez Clara 2008-07-16, 09:53, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
myszka028
Stała obywatelka


Wiek: 31 Dołączyła: 22 Lut 2006 Posty: 3517
|
Wysłany: 2008-07-16, 14:14
|
|
|
| claro z tego co piszesz to faktycznie on sam dla siebie jest problemem a skoro poszedl do tamtej to naprawde nie byl ciebie wart i oklamywal cie wiec nie masz czego zalowac - wiem latwo pisac ale zobaczysz spotkasz tego jedynego ktory bedzi edla ciebei oparciem - napewno teraz trudno bedzi eci zaufac jakiemus facetowi i duzo czasu minie zanim udowodni ci jak mu na tobie zalezy ale uda sie zobaczysz a my ci w tym pomozemy... |
|
|
|
 |
|
|